Temat:

Ona


Dnia:2005-02-02
Godzina:14:30:36

Jej uśmiech sprawia, że przestję się usmiechać. Jej słowa świdrują moje fizyczne i psychiczne "ja". Ona sprawia, że płaczę. Słucham - nie słysząc, patrzę - nie widząc, milczę - krzycząc, żyję - umierając. Och to takie... tragiczne! Jak żałobnik stoję nad grobem własnego szczęścia. Jakby od niechcenia nachylam się. Ktoś mnie popycha. Tracę równowagę. Umieram wraz z moim szczęściem w nieswoim grobie. To przykre. To żałosne.

Och, zapomniałabym...

Widziałam kto mnie popchnął...

To TY...


Wiesz o tym, prawda?
skomentuj (0)