Temat:.
Dnia:2005-03-20
Godzina:16:26:18
Siedzę sobie i wdycham wilgoć. Po długiej kąpieli nie mam już ochoty żyć. Poszłabym spać, ale spać mi się nie chce. Tylko zmęczenie trochę jakby namawia, syczy mi w ucho, że powinnam. Ale nie powinnam. Pomyślałam sobie, że może spacer? - ale przecież nie - głowa mokra. No to siedzę sobie dalej i nucę piosenki z oglądanego dzisiaj (po raz kolejny) 'Skrzypka na dachu' i oglądanego w piętek/sobotę Monty Python'a. Potem całkiem na serio chcę iść się pouczyć z chemii, ale syk w głowie stwierdza, że skoro powinnam to nie powinnam. Uśmiecham się do okna, bo przed upupowieniem się nie ucieknie, czarownicą nie zostanę - szans nie ma żadnych - więc sam uśmiech mi już dzisiaj zostaje. Po czasie z trudnem się podnoszę, stoję na przeciw okna i śledzę lot ptaków. Głupio mi bo ich nazw nie znam, a w tej chwili bardzo bym znać chciała. Mówię do nich "ty-jeden", "ty-dwa", "ty-gołębio-podobny", "ty-duży". Zerkam na smukłe, poważne koty i staram się sprawić, aby spojrzały mi w oczy. Bez echa.
skomentuj (0)
Temat:Mój świat? phi...
Dnia:2005-03-19
Godzina:22:09:01
Czekałam na zbawienie, na zbawiciela i denerwowałam się, że Monty Python ma ich trzech, a ja nie mam nic. Ale to nieprawda. Mam więcej niż mogłabym chcieć. Mam sny o chemioterapii, o wznowie i szklane oczy przypominające denka szklanki z której piłam szampana z moim kochanym dziadkiem. Mam głupio fajne myśli i książki, które sprawiają mi radość. Mam świat wyobraźni i mam świat jawy. Mam coś czego nikt nie będzie miał, bo po co to komu?
O trzeciej nad ranem wciąż w dłoni mam książkę mówiącą mi co będzie, było, stało się lub nie. Mam siebie i mówię do siebie. Mam ciebie i posyłam ci uśmiech. Mam swoje marzenia i jasny pogląd na to czego oczekuję od ciebie.
skomentuj (1)
Temat:Ona
Dnia:2005-02-02
Godzina:14:30:36
Jej uśmiech sprawia, że przestję się usmiechać. Jej słowa świdrują moje fizyczne i psychiczne "ja". Ona sprawia, że płaczę. Słucham - nie słysząc, patrzę - nie widząc, milczę - krzycząc, żyję - umierając. Och to takie... tragiczne! Jak żałobnik stoję nad grobem własnego szczęścia. Jakby od niechcenia nachylam się. Ktoś mnie popycha. Tracę równowagę. Umieram wraz z moim szczęściem w nieswoim grobie. To przykre. To żałosne.
Och, zapomniałabym...
Widziałam kto mnie popchnął...
To TY...
Wiesz o tym, prawda?
skomentuj (0)
Temat:Nie dla mnie raj...
Dnia:2005-01-10
Godzina:16:46:22
Spoglądam na Ciebie, a Ty nic. Jakby mnie w ogóle nie było.. Jakbym nie istniała. Bo może ja nie istnieję?
- ideał też ma wady...
Ma? Nie, to niemożliwe... Czyżby? C H A O S . . . Czy Ty też w nim żyjesz mój kochany? Czy Ty też cierpisz jak ja? C z y . . .
Boże, czy ty istniejesz?
skomentuj (1)
Temat:Nie**mówienia
Dnia:2004-12-21
Godzina:21:09:41
Nie słuchacie mnie. Ja nie będę kochana bo nie jestem godna jego i jego miłości. Strach przed jego spojrzeniem jest gorszy niż wszystko inne.
"Podziwiam" - Phi!
"Ubustwiam" - Ha!
"Wielbię" - Szok...
Czyż nie obiecywałam sobie kiedyś czegoś?
skomentuj (1)
Temat:Zapomnieć, że On istnieje naprawdę...
Dnia:2004-12-11
Godzina:21:15:16
Zapomnieć o sobie, o świecie...
Uczynić się realną... Sprawić, że ból będzie nierzeczywisty, stłumiony, tępy. Że nie będzie go czuć.
Cieszę się, że ktoś o mnie myśli... chociaż czasami... Że ktoś czeka na list... Tylko...
Umieram z każdym dniem, gdy Cię nie ma... gdy Cię nie widzę... Pomocy
skomentuj (3)
Temat:Przytul mnie...
Dnia:2004-12-10
Godzina:23:58:05
... czule ...
Nie chce dłużej być samotna... Niech mnie w końcu ktoś pokocha/przytuli/pocałuje! Dlaczego miłość jest rozdzielana nierówno? Może niech zrobią miłość na kartki - wtedy zostanę złodziejem i będę kradła kartki na miłość krzywdząc innych, po części uszczęśliwiając siebie... :/
B R E D Z E J U Ż D Z I Ś
skomentuj (1)